Przejdź do głównej nawigacji Przejdź do treści Przejdź do stopki Przejdź do mapy portalu

Tak zaczynały się Dni Czechowic-Dziedzic. Tydzień zabawy, kultury i miejskiego świętowania

Dziś Dni Czechowic-Dziedzic kojarzą się przede wszystkim z dużą sceną, koncertami popularnych artystów i weekendem pełnym atrakcji. Kiedy jednak ponad pół wieku temu rodziła się tradycja miejskiego święta, wyglądało ono zupełnie inaczej. Pierwsze Dni Czechowic-Dziedzic odbyły się w maju 1974 roku i trwały aż tydzień. Były nie tylko festynem, lecz prawdziwym przeglądem życia miasta – jego zakładów pracy, szkół, organizacji społecznych, zespołów artystycznych, sportowców i mieszkańców.

O tym, jak wyglądały pierwsze edycje imprezy, możemy dziś przeczytać w zachowanych publikacjach „Kroniki Beskidzkiej”. Relacje z lat 1974-1976 pokazują, że już od samego początku wydarzenie miało imponujący rozmach.

Pierwsze Dni - „wspaniała impreza”

Relacja z 1974 roku nie pozostawiała wątpliwości co do oceny debiutu. Już sam tytuł artykułu głosił: „Dni Czechowic-Dziedzic – wspaniałą imprezą”, a nad nim znalazło się wymowne hasło: „Duże zainteresowanie społeczeństwa”.

Autor podkreślał, że prężny ośrodek przemysłowy, jakim były Czechowice-Dziedzice, wzbogacił swój kalendarz licznych wydarzeń o nowe przedsięwzięcie. Pierwsza edycja miała przede wszystkim zbliżyć mieszkańców do życia kulturalnego, oświatowego i społecznego miasta. Sądząc po prasowej relacji - cel został osiągnięty.

Nie był to jednak znany nam dziś dwudniowy czy trzydniowy festyn. Pierwsze Dni Czechowic-Dziedzic były maratonem wydarzeń rozłożonym na cały tydzień. Imprezy organizowano w domach kultury, szkołach, zakładach pracy oraz w Parku Miejskim.

Każdy dzień miał nieco inny charakter

Po niedzielnej inauguracji poniedziałek należał do harcerzy. W Domu Kultury Walcowni Metali odbywały się występy zespołów tanecznych i wokalnych oraz konkursy. Na estradzie w Parku Miejskim swój program prezentowały drużyny harcerskie ze szkół podstawowych oraz Liceum Ogólnokształcącego.

We wtorek bawiono się pod hasłem „Młodzież się bawi”. Do organizacji włączyły się m.in. środowiska związane z kopalnią „Silesia” oraz Walcownią Metali. Publiczności szczególnie spodobał się występ zespołu „Akces”.

Środa miała zupełnie inny charakter. W programie znalazł się pokaz mody połączony ze sprzedażą wyrobów dziewiarskich, a także występy zespołów tanecznych i wokalnych. W organizację miejskiego święta angażowały się miejscowe zakłady pracy i instytucje, co stanie się charakterystyczne również dla kolejnych edycji.

Bajki, sport i strażacy

Nie zapomniano o najmłodszych mieszkańcach miasta. Jeden z dni poświęcono przedszkolakom. Na parkowej estradzie pojawiły się inscenizacje znanych bajek – „Czerwonego Kapturka”, „Śnieżki” i „Kopciuszka”. Jak odnotowała gazeta, dzieci stworzyły w parku prawdziwie „bajeczną” zabawę.

Piątek upłynął natomiast pod znakiem sportu. W Parku Miejskim rozegrano finał sztafetowej rywalizacji szkół podstawowych i średnich, a program uzupełniały gry i zabawy sportowe. Duże zainteresowanie wzbudził również pokaz nowoczesnego – jak na owe czasy – sprzętu pożarniczego.

Wielki finał z orszakiem weselnym

Kulminacją pierwszej edycji była niedziela 12 maja 1974 roku, którą poświęcono folklorowi.

Jedną z największych atrakcji okazał się widowiskowy orszak weselny. Ulicami miasta przejechał zaprzęg, a mieszkańców zapraszano na barwne widowisko folklorystyczne przygotowane przez Koła Gospodyń Wiejskich. „Kronika Beskidzka” zwracała uwagę nie tylko na sam pomysł, ale również na ogrom pracy włożony w przygotowanie przedsięwzięcia.

Wieczorem przyszedł czas na podsumowanie całego tygodnia. Przedstawiciele środowisk kulturalno-oświatowych, władz i organizatorów ocenili pierwsze Dni Czechowic-Dziedzic. Jak relacjonowała gazeta, ocena wypadła „na celująco”.

Pierwsza edycja okazała się więc na tyle udana, że pomysł nie pozostał jednorazowym eksperymentem.

Rok później mieszkańcy znów wyszli na ulice

W 1975 roku Dni Czechowic-Dziedzic odbywały się od 4 do 11 maja. „Kronika Beskidzka” pisała już o nich jako o wydarzeniu organizowanym „tradycyjnym zwyczajem”. Zaledwie rok wystarczył więc, aby miejska impreza zaczęła być postrzegana jako stały element kalendarza.

Szczególnie efektownie wyglądała inauguracja. Barwny korowód dzieci i młodzieży przeszedł sprzed gmachu Urzędu Miejskiego do Parku Miejskiego, gdzie zaprezentowały się poszczególne grupy, a do wspólnej zabawy ponownie zaprosił zespół „Akces”.

Każdego popołudnia odbywały się kolejne wydarzenia przygotowywane przez harcerzy, placówki kulturalne i sportowe, strażaków oraz Koła Gospodyń Wiejskich.

W Domu Robotniczym zorganizowano konkurs „Moje miasto”, którego uczestnicy przygotowywali prace plastyczne, piosenki i utwory poetyckie. Finał ponownie należał do folkloru – gospodynie z trzech czechowickich kół zapraszały mieszkańców do Parku Miejskiego na degustację potraw oraz występy zespołów regionalnych.

Trzecia edycja – miasto świętuje już z rozmachem

W 1976 roku na łamach prasy pojawił się już wyraźny tytuł: „III Dni Czechowic-Dziedzic”. Impreza odbyła się od 19 do 26 września.

Program pozostawał niezwykle różnorodny. Był Dzień Młodości, festyny, imprezy kulturalne i rozrywkowe, wystawy oraz sejmik działaczy kultury. Ulicami miasta przeszedł ponownie barwny korowód młodzieży, występowały zespoły muzyczne i taneczne, a Park Miejski pozostawał jednym z najważniejszych miejsc wydarzeń.

W programie znalazły się również konkursy, imprezy sportowe i spotkania przygotowywane przez miejscowe zakłady pracy. 

Finał trzeciej edycji Dni Czechowic-Dziedzic zakończył się festynem ludowym w dzielnicy Podraj. Było wspólne pieczenie barana na rożnie, konkurs strzelania o tytuł "Króla kurkowego", jazdy bryczkami, a także gry i zabawy na wolnym powietrzu. Zobaczcie unikatową relację wideo z tego wydarzenia. 

 

 

Artykuł opracowano na podstawie relacji prasowych „Kroniki Beskidzkiej” dotyczących Dni Czechowic-Dziedzic z lat 1974–1976.

Tak